Stanisław Mazuś

Galeria 111

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na wystawę malarstwa

Stanisława Mazusia

pt. "W OBRONIE PIĘKNA"

Stanisław Mazuś

„Moda przemija PIĘKNO pozostaje”

Stanisław Mazuś

W OBRONIE PIĘKNA

16 września 2011 r.
godzina 18:00

Wystawa czynna będzie do
10 października 2011r. 

Plac Żołnierza Polskiego 11
(róg ul. Farnej)

Grażyna i Mirosław Gendaj

 

Fotoreportaż z otwarcia wystawy

2011 Mazus Galeria111-1
2011 Mazus Galeria111-2
2011 Mazus Galeria111-3
2011 Mazus Galeria111-4
2011 Mazus Galeria111-5
2011 Mazus Galeria111-6
2011 Mazus Galeria111-7
2011 Mazus Galeria111-8
2011 Mazus Galeria111-9
2011 Mazus Galeria111-10
2011 Mazus Galeria111-11
2011 Mazus Galeria111-12
2011 Mazus Galeria111-13
2011 Mazus Galeria111-14
2011 Mazus Galeria111-15
2011 Mazus Galeria111-16
2011 Mazus Galeria111-17
2011 Mazus Galeria111-18
2011 Mazus Galeria111-19
2011 Mazus Galeria111-20
2011 Mazus Galeria111-21
2011 Mazus Galeria111-22
2011 Mazus Galeria111-23
2011 Mazus Galeria111-24
2011 Mazus Galeria111-25
2011 Mazus Galeria111-26
2011 Mazus Galeria111-27
2011 Mazus Galeria111-28
2011 Mazus Galeria111-29
2011 Mazus Galeria111-30
2011 Mazus Galeria111-31
2011 Mazus Galeria111-32
2011 Mazus Galeria111-33
2011 Mazus Galeria111-34
2011 Mazus Galeria111-35
2011 Mazus Galeria111-36
2011 Mazus Galeria111-37
2011 Mazus Galeria111-38
2011 Mazus Galeria111-39
2011 Mazus Galeria111-40
2011 Mazus Galeria111-41
2011 Mazus Galeria111-42
2011 Mazus Galeria111-43
2011 Mazus Galeria111-44
2011 Mazus Galeria111-45
2011 Mazus Galeria111-46
2011 Mazus Galeria111-47
2011 Mazus Galeria111-48
2011 Mazus Galeria111-49
2011 Mazus Galeria111-50
2011 Mazus Galeria111-51
2011 Mazus Galeria111-52
2011 Mazus Galeria111-53
2011 Mazus Galeria111-54
2011 Mazus Galeria111-55
2011 Mazus Galeria111-56
2011 Mazus Galeria111-57
2011 Mazus Galeria111-58
2011 Mazus Galeria111-59
2011 Mazus Galeria111-60
2011 Mazus Galeria111-61
2011 Mazus Galeria111-62
2011 Mazus Galeria111-63
2011 Mazus Galeria111-64
2011 Mazus Galeria111-65
2011 Mazus Galeria111-66
2011 Mazus Galeria111-67
2011 Mazus Galeria111-68
2011 Mazus Galeria111-69
2011 Mazus Galeria111-70
2011 Mazus Galeria111-71
2011 Mazus Galeria111-72
2011 Mazus Galeria111-73
2011 Mazus Galeria111-74
2011 Mazus Galeria111-75
2011 Mazus Galeria111-76

Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś
Stanisław Mazuś-14
Stanisław Mazuś-15
Stanisław Mazuś-1
Stanisław Mazuś-2
Stanisław Mazuś-3
Stanisław Mazuś-4
Stanisław Mazuś-5
Stanisław Mazuś-6
Stanisław Mazuś-7
Stanisław Mazuś-8
Stanisław Mazuś-9
Stanisław Mazuś-10
Stanisław Mazuś-11
Stanisław Mazuś-12

Stanisław Mazuś

Przesłanie programowe wystawy
indywidualnej malarstwa
pod nazwą „W OBRONIE PIĘKNA”

W obliczu unicestwiania twórczych myśli i dorobku nagromadzonego przez tysiąclecia, pragnę nie dopuścić do całkowitego wyniszczenia w umysłach i sercach ludzkich wartości jaką jest wrażliwość na Piękno i problemy egzystencjonalne. Marzę, aby każdy człowiek poczuł się stałym ogniwem w łańcuchu wszechświata ze świadomością zależności od harmonijnego współistnienia z uszanowaniem boskości wszystkich istot, niezależnie od płci, ras i światopoglądów.

Do obrony Piękna używam jak najprostszych środków: farby i pędzla. Jest to broń wypróbowana przez wieki i po dziś dzień sprawdza się najskuteczniej. Przeróżne, czasem szokujące eksperymenty techniczne i formalne muszą ustąpić miejsca tradycyjnym technikom.
Staram się w sposób prosty i czytelny z odrobiną metafory i symboliki, przekazać odbiorcom wieloznaczność myśli, pobudzając do refleksji z prowokacją do wielokrotnego obcowania z obrazami, które emanują pozytywną energią. Odwracam się od modnych obecnie działań ukierunkowanych na szokowanie skandalem, demolowanie zastanych wartości, niszczenie autorytetów oraz kreowanie antysztuki jako najwyższego kunsztu XXI wieku.

Zdecydowanie odcinam się od powyższych działań, które pobudzają mnie od lat do wzmożonego uporu w marszu pod prąd, aby dotrzeć do wielkości, jaką osiągnęli Wielcy Mistrzowie.

To przesłanie jest głównym motorem napędzającym moją pasję malarską. Pomaga mi ono w zmaganiach z warsztatem pędzla i palety, kiedy tworzę dzieła z miłości do otaczającego piękna, którym jest przestrzeń ziemsko-niebiańska z elementami przyrody oraz ludzi przepełnionych refleksją nad małością egoistycznych postaw indywiduów nastawionych na karierę „po trupach” nie oglądających się na pobojowisko zniszczonych fundamentów pod autentyczne talenty.

Od najmłodszych lat obcowałem z pięknem Lubelszczyzny. Dorastałem wśród łanów zbóż z chabrami, rumiankami i kąkolami, wąwozami, pachnącą gryką, niebieskim lnem, pooranymi ścierniskami, rosochatymi wierzbami, torfowiskami i łąkami zamkniętymi po błękitny horyzont.
To Piękno było wielokrotnie motywem i natchnieniem dla kilku tysięcy obrazów. Ratowałem zeschłe kwiaty, chleb, kopry, stare gary, gnijące cebule i czosnki, aby wykorzystać je w moich kompozycjach dla potomnych. To wszystko urastało w wizjach do symbolu nieprzemijających wartości takich jak: ziemia, woda i ogień.

Aby móc wyrazić czytelnie swój bunt środkami malarskimi, musiałem przejść mozolną edukację: studia z natury, wnikliwe obserwowanie zjawisk, szkicowanie, opanowanie konstrukcyjnych zasad kompozycji, transponowanie trójwymiarowych przestrzeni i brył, zasady perspektywy, anatomii i techniki malarskiej.

Tylko dzięki rzetelnie opanowanemu warsztatowi można tworzyć cudowności wzbudzające zachwyt masowych odbiorców.

Tę broń w walce o trwałość Piękna poddaję ciągłemu hartowaniu poprzez powroty do obserwacji życia i natury, która jest niewyczerpanym źródłem inspiracji.

„Moda przemija PIĘKNO pozostaje”


Urodzony w 1940 roku w Lublinie.
Od 1961 roku studiował na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie.
Dyplom uzyskał w 1967 roku w pracowni Eugeniusza Eibischa.
Od 1967 roku bierze udział w wystawach, konkursach i plenerach międzynarodowych, ogólnopolskich i okręgowych. W 1968 i 1969 roku był stypendystą Ministerstwa Kultury i Sztuki.
W latach 1967-2002 zorganizował ponad 100 wystaw indywidualnych w kraju: w Lublinie, Krakowie, Olsztynie, Rzeszowie, Wałbrzychu, Płocku, Kołobrzegu, Zielonej Górze, Ustce, Poznaniu, Katowicach, Puławach, Częstochowie, Warszawie, Sopocie, Tarnowie, Nowym Sączu, Bielsku-Białej, Białymstoku, Opolu, Suwałkach, Gorzowie Wielkopolskim, Słupsku, Bydgoszczy, Wrocławiu, Kielcach, Łodzi, Cieszynie i za granicą: w Sofii, Pradze, Sztok- holmie, Wiedniu, Komarnie, Aix-les-Bains, Mediolanie, Nowym Yorku, Lipsku, Waszyngtonie, Atenach.
W latach 1967-1999 artysta brał udział w wystawach sztuki polskiej za granicą, m.in. w Miskolcu, Madrycie, Moskwie, Ostrawie, Budapeszcie, Sofii, Zagorie, Karlowych Varach, Paryżu, Bayeruth, Ułan Bator, Barcelonie, Bratysławie, Pradze, Atenach. W latach 1965 - 1995 otrzymał wiele nagród i wyróżnień.
Prace znajdują się w zbiorach instytucji państwowych i w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą, m.in. w Galerii Uffizi we Florencji.

Nagrody i wyróżnienia:

1965 - I nagroda w Konkursie Studentów Warszawy, Warszawa


1967 - Nagroda plastyczna im. F.Bartoszka i Z.Bobowskiego za cykl grafik o tematyce wojennej, Warszawa
1968 - Nagroda w malarstwie i wyróżnienie w grafice na wystawie "V Wiosna Opolska", Opole I nagroda w konkursie ZO ZPAP " Człowiek i świat współczesny", Katowice
1969 - Nagroda równorzędna w malarstwie w Ogólnopolskim Konkursie "Człowiek i Praca w PRL", "Zachęta", Warszawa
III Nagroda w Ogólnopolskim Konkursie na projekt malarski gobelinu, Gdańsk
1977 - Nagroda Prezydenta m. Chorzowa na Wystawie Poplenerowej "Pejzaż Przemysłowy Na Śląsku", Chorzów
1978 - Nagroda fundowana przez PSP w Ogólnopolskim Konkursie Malarstwa im. Z.R.Pomorskiego, Katowice
1979 - Wyróżnienie na Ogólnopolskiej Wystawie Malarstwa "BIelska Jesień", Bielsko - Biała
1980 - II nagroda w Ogólnopolskim Konkursie Malarskim im. Z.R. Pomorskiego, Katowice
1981 - III nagroda na wystawie "Powstanie Śląskie w malarstwie", Opole
1982 - III nagroda i wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie malarskim im. Z.R.Pomorskiego K-ce
1983 - Nagroda równorzędna na wystawie "Wojsko Polskie w Plastyce", "Zachęta", Warszawa
1984 - Wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie "Kraków Stary i Nowy", Kraków
1985 - Nagroda równorzędna w Ogólnopolskim Konkursie "Kraków w Malarstwie, Grafice i Rzeźbie", Kraków
1986 - Nagroda Wojewódzka za wybitny dorobek twórczy w dziedzinie malarstwa, Katowice
1990 - II nagroda w V Triennale Prezentacje Portretu Współczesnego, Radom
1995 - II nagroda w konkursie "Pejzaż Katowic", Katowice

 

Kazimierz Kutz

Lubię malarstwo Stanisława Mazusia, bo pochodzi z dobrej szkoły Eugeniusza Eibischa. Kiedyś, gdy byliśmy młodzi, pławiliśmy się we francuskim impresjonizmie, zwłaszcza my filmowcy. Był on inspiracją do niejednego filmu w świecie, a także u nas.

Z radością odkrywam w malarstwie Stanisława Mazusia jego wrażliwość na światło i kolor. To jest malarstwo życzliwe światu i ludziom, subtelne, refleksyjne i nastrojowe. Przywraca stare tęsknoty do świata bardziej łagodnego, niż tego po kataklizmie XX wieku.

Nie jestem kompetentny, aby głębiej ocenić jego obrazy. Ale one są i działają na człowieka. Należą do dzieł, które chętnie widziałoby się na ścianie własnego domu. Dają spokój i ciepło.

..........

Andrzej Osęka

(fragment recenzji z X Wystawy Grupy Realistów w CBWA „Zachęta" – Tygodnik Społeczno-Kulturalny „Kultura" nr 13 z dnia 31 marca 1974 r.)

Z nieco bardziej konwencjonalnego modelunku korzysta Stanisław Mazuś w swych martwych naturach, wnętrzach. Jest to – jak się wydaje – próba zobaczenia intymności, kameralności codziennych zajęć w zwykłym wnętrzu współczesnym w kuchni z aluminiowymi naczyniami, białymi emaliami, palnikami gazowymi. A więc podjęcie idei „małych mistrzów" holenderskich bez naśladowania ich formy: wnętrza kuchni z przypadkową kompozycją przedmiotów, niemłodą kobietą pośrodku – tak jak to malowali Terborch, Maes, de Hoogh – tylko przedmioty są inne, inne światło – z większych okien odbija się od białych ścian; scenę pokazuje się też w bliskim planie, tak jak nas przyzwyczaiło współczesne malarstwo.

..........

Wiesław Ochman

Snobistyczna publiczność, która uległa złudnemu twierdzeniu, że „nowość" i „inność" to właściwe kryteria oceny sztuki, godzi się z jałowością płócien pozbawionych sensu kolorystycznego i formalnego. Taka publiczność na pewno nie zrozumie prostoty i urody płócien Mazusia, podobnie jak wsłuchujący się w decybelową nicość wielu współczesnych kompozycji – nie wzruszy się na dźwięk wspaniałych akordów tonacji dur-mol. Malarstwo Stanisława Mazusia nie jest przedmiotem żadnych manipulacji. Uczciwa wobec własnego sumienia artystycznego sztuka tego artysty utwierdza mnie w przekonaniu, że hałaśliwe okrzyki pozbawionych talentu „twórców" są jedynie próbą usprawiedliwienia ich własnych nieudolnych eksperymentów. Kogo nie stać na twórczość, tego z reguły stać na lekceważenie i pogardę dla osiągnięć innych.

Mazuś tworzy tradycyjnym językiem nową jakość, co jest zadaniem trudnym i ambitnym. Mówi o swoich przeżyciach i fascynacjach malarskich bez hałasu, niemalże szeptem i dzięki temu obcowanie ze sztuką tego artysty staje się intymnym i osobistym przeżyciem.

..........

Maciej M. Szczawiński

Będąc niedawno w pracowni Staszka, patrząc na dziesiątki jego obrazów – przypomniałem sobie tak często powtarzane przezeń słowa o „największym mistrzu, o głównym źródle natchnienia, w którym jest prawie wszystko". Mówił tak o Naturze. Czyż można się dziwić, że konsekwencją owych przekonań są jakże częste wyjazdy plenerowe? Bez względu na pory roku, na pogodę, na tzw. warunki. Tak, Stanisław Mazuś na pewno nie maluje odwrócony „tyłem do okna", zanurza się realnie w te błękity, brązy, rozbielone i złamane zielenie, w zamglenia i nagłe prześwity wyjawiające kontur. Proszę tylko popatrzeć na eksponowane dzisiaj krajobrazy. Wszystkie zostały „dotknięte" i wchłonięte jak wilgotne powietrze znad stawu wśród lasu. Natomiast martwe natury (Mazuś jest w nich znakomity od lat) to zarówno „estetyczne" motywy typu dekoracyjny kwiat, owoce, złocisto-mosieżne naczynia – jak i niespodziewana „niskość" (np. znany obraz przedstawiający zlewozmywak pełen brudnych naczyń, albo oddany z drastyczną wręcz dokładnością ochłap ogryzionego mięsiwa – cały kosmos szczegółów!)... I tutaj – co krok – poezja i codzienność.

I na koniec chciałbym jeszcze dwa słowa powiedzieć o uczuciach...

Ach, jakże to niezręczne, wstydliwe, jakże nie na miejscu (wręcz zbędne!) – gdy mowa o twórczości mieniącej się być adekwatnym znakiem wielkiego Przełomu. Otóż Stanisław Mazuś pośród zgiełku pożerających się nawzajem awangard – cicho, konsekwentnie i po mistrzowsku wygrywa rzecz dla każdego twórcy bezcenną: zainteresowanie odbiorcy.

A dzieje się tak właśnie dzięki (odważnemu!) postawieniu na uczucia właśnie. Na wzruszenie. Bez sentymentalno-czułostkowych słodyczy, bez artystycznej minoderii (proszę spojrzeć zwłaszcza na martwe natury), za to zawsze z dbałością o to, żeby tworzenie „pełnią serca, rzetelnie, szczerze" szło w parze z warsztatową perfekcją.

..........

Stanisław Tabisz

Pod światło
(według obrazu Stanisława Mazusia „Autoportret w cieniu")

Stoję pod światło
za plecami prostokąt drzwi...
Gęste wapno blasku
wydobywa kontur mojej głowy...

Zmierzwione kosmyki włosów
ranią moją ciemną twarz...
Wyraziste smugi pędzla
zielonkawe ugry
brązy
błyszczące alkoholicznie oczy
odbijają białe kropki światła...
Prawie nie mam ust
tylko patrzę ze smutkiem
frasobliwego Chrystusa
jak gdyby mi za chwile
rzymscy żołnierze
mieli nałożyć cierniową koronę
aby drwić ze mnie i szydzić...

Ale ja jestem tylko malarzem
polskiej duszy...
Maluję mgły na polach
krople rosy na trawie
chmury rozpływające się
w oranżowym ogniu zachodzącego słońca
emaliowane naczynia
pozostawione w zlewie
chleb na stole
kwiaty koper winogrona
i wianuszki czosnku...

Maluję portrety bliskich
i tych których widziałem przez chwilę...
Namalowałem ponad sto autoportretów
ale ciągle je jeszcze maluję
bo nieuchwytne i nieznane
ciągle się zmienia
ciągle balansuje
i chwieje moją świadomością
wzmagając pragnienie
zmysłowych doznań
- trwania w ciszy...

A przecież tyle lat mam już za sobą
i tylko jedno mnie nie opuszcza:
zachwyt dla spraw i rzeczy najprostszych...

..........

Wiesław Ochman

(list) Warszawa, 13. listopada 2008

Drogi Stasiu!

Dzięki za zaproszenie na Twój wernisaż w Nowej Hucie. Niestety obowiązki uniemożliwiły mi spotkanie z Tobą i Twoją piękną sztuką.

Wiem, że odniosłeś sukces, bo tak mi relacjonowali obecni na Twoim wernisażu znajomi. Twój sukces, a ściślej mówiąc sukces Twojej sztuki, nikogo nie dziwi, bo przecież masz talent nieziemski, właściwie Twoje „oko" malarskie może być przykładem jak należy widzieć temat, niezależnie jaki on jest, czy portret, czy martwa natura, czy pejzaż.

Żałuję, że nie mogłem osobiście Ci tego powiedzieć, ale jak sam wiesz w czasie naszych spotkań, których powinno być więcej, zawsze podziwiałem Twój Wielki Talent i dążność do prawdy malarskiej, która powinna być piękna, osobista i szczera.

Ściskam Cię,

Twój Wiesław

Więcej artykułów…

Strona 1 z 2

pierwsza
poprzednia
1
Copyright © 2014 Galeria Sztuki Współczesnej. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
 
Wyślij komentarz do Galerii 111